Strona główna serwisu  
Czwartek 09-09-2010

Aldony, Jakuba

VIPnews.pl Polski Portal Informacyjny

Przedstwiamy Państwu wywiad z Waldemarem Goszczem, który udało nam się przeprowadzić przed jego tragiczna śmiercią.

Waldemar Goszcz
Jestem romantyczny



ADAM i EWA...
to polsatowski serial, w którym gram jedną z tytułowych ról. Ogromne wyzwanie. Wszystkie rzeczy, które dotychczas robiłem - modeling, śpiewanie, taniec - składają się na znajomość własnego ciała, które jest bardzo potrzebne w aktorstwie. Producentom serialu spodobało się moje zdjęcie wiszące na budynku "Galerii Centrum". Ja byłem akurat w połowie trasy koncertowej "Lata z Radiem". Zaproszono mnie na casting. Razem z Kasią Skrzynecką, która pomogła mi w interpretacji, uczyłem się tekstu. Udało się. Serialowy Adam jest innym facetem niż ja. Jest zdany na swoich wychowawców. Ja jestem bardziej samodzielny.

BOGACTWO...
czuję się bogaty wewnętrznie. Jeśli chodzi o sprawy finansowe, to gdy idę do sklepu, nie patrzę na ceny artykułów, które wkładam do koszyka. Nie mam ambicji, aby idąc po trupach, posiąść milionowe bogactwo. Nie lubię pożyczać od kogoś pieniędzy - psuje to często dobre układy. Sam - jeśli ktoś ma podbramkową sytuację - pożyczam. Zarobione pieniądze lokuję w nieruchomości.

CYPR...
wróciłem stamtąd kilka dni temu. Byłem w Ayanapie - bardzo młodzieżowym mieście. Całe centrum złożone jest z ponad 20 dyskotek. W każdej knajpie jest inna muzyka. świetnie się bawiłem - do czego nie potrzebuję żadnych narkotyków czy alkoholu. Nakręca mnie sama muzyka, tańczący tłum. W ciągu dnia nurkowałem, skakałem na bungie.

DOM...
w Wolborzu. Zbudowałem go razem z rodzicami. Byłem im to winien. Sam marzę o jakimś cichym lokum pod Warszawą. Ostatnio dużo pracuję i myślę, że należy mi się jakieś wewnętrzne wyciszenie. Teraz spokój odzyskuję w Wolborzu. Odwiedziny u rodziców prostują mój kręgosłup moralny. Warszawa trochę psuje.

EMOCJE...
wytwarzają się poprzez kontakty z ludśmi. Odizolowany człowiek umiera z powodu ich braku. W zawodzie aktora emocje są bardzo ważne. Reżyser mówi "bądś zadowolony czy wściekły", a ty musisz odnaleść w sobie pewne uczucia.

FELIETONY...
piszę do "Imperium TV". Na wszystko patrzę "męskim okiem". Cieszę się, że ktoś zgodził się drukować to co myślę. Z czytelnikami kontaktuję się za pomocą maila: waldemar.goszcz@wp.pl. Do banalnych spraw staram się podchodzić w niebanalny sposób. Pisałem zarówno o Unii Europejskiej, pryszczycy w kontekście polskiej gospodarki rolnej, jak i o pozornie błahym łowieniu ryb. To misz-masz z mojego życia.

GILETTE...
Velvet, Sezamki...w sumie zagrałem w kilkunastu reklamach.

HI-STREET...
teoretycznie zespół cały czas istnieje. Powstał w 1997 roku. Teraz każdy z chłopaków robi solową karierę. To ludzie o dużym potencjale twórczym. Uwielbiamy śpiewać. Nie ma wspanialszego instrumentu niż struny głosowe.

IDEAŁ KOBIETY....
jeszcze nie znalazłem. Nie poszukuję na siłę, bo jak mówi tekst piosenki do serialu "Adam i Ewa" - "miłość ich odnajdzie". Jeśli chodzi o fizyczność, to jestem zafascynowany Liv Tyler. Nie znaczy to jednak, że zwracam uwagę tylko na wygląd. Kobieta ma podobać się mnie, a nie moim kolegom. Bardzo ważna jest tu "chemia".

KONKURS "TWARZ ROKU"...
to był 1993 rok. Miałem 19 lat. Zwycięstwo otworzyło mi drogę do kariery. Profesjonalnie zająłem się modelingiem. Poznałem wiele europejskich wybiegów. Pracowałem dla takich projektantów mody, jak Cerutti, Mugler, Nikos.

LECH WAŁĘSA...
najlepszy okres ma już za sobą. Ma swoje miejsce w historii Polski i w naszej pamięci. Reszty jego poczynań nie będę komentował, bo są mi obce.

MODA...
aż wstyd się przyznać, ale mam cztery szafy ubrań. Dużo ciuchów dostaję. Najchętniej ubieram się na luzie, sportowo. Podoba mi się nowa linia Levisa - "Engerinee". Właśnie rozpocząłem z nimi współpracę. Jeśli muszę być elegancki, to najchętniej zakładam długie marynarki.

NAUKA....
jest bardzo ważna. Do niedawna pilnie studiowałem w Wyższej Szkole Zarządzania. Zostało mi kilka egzaminów do licencjatu. Ostatnio - z powodu nawału pracy - zaniedbałem nieco szkołę. Mam tzw. otwartą kartę na studiach.

OSTATNIO SŁUCHAM...
nowego albumu Lionela Richie'go i Ronana Keatinga. Spodobał mi się też klip do nowej piosenki Madonny "What It Feels Like For A Girl".

PRZYSTOJNY...
Kobiety! Jeśli wam się podobam, to dajcie znać!

RODZINA...
jest najważniejsza. Wczoraj w nocy zadzwonił do mnie ojciec: "Synu, co się z tobą dzieje. Nie dzwonisz od trzech dni". Na weekend jadę do domu.

SOLOWA PŁYTA...
pierwszy singiel i teledysk już są. Jest to piosenka romantyczna, bo ja jestem romantyczny. Serial "Adam i Ewa" ukształtował, w pewien sposób, moje ostatnie myśli. Cała płyta pojawi się po wakacjach. Będzie to podróż przez techno, house, soul... Mam wiele twarzy. Część tekstów napiszę sam - resztę profesjonaliści.

TANIEC...
nie jestem zawodowym tancerzem. Wiele lat temu tańczyłem w zespole modern-jazzowym "SCATT" pod okiem Zbigniewa Bujakowskiego. Jako solista brałem udział w wieczorach baletowych w przedstawieniach "Wiosna" i "Przebudzenie".

URODA...
Bóg dał mi tak dobrą przemianę materii, że nie muszę dbać o linię. Nie zwracam uwagi na to, ile i co jem. Chodzę na siłownię, bo uważam, że facet powinien być wysportowany. Mam ciemną karnację, więc dodatkowo nie muszę się opalać.

WOLBORZ...
moja rodzinna miejscowość. Wyfrunąłem z niej w 1993 roku. Czuje się tam niesamowity klimat. Mieszkańcy są dumni, że Wolborz jest 1000-letnim miastem. Urodził się tam Andrzej Frycz-Modrzewski i... Waldek Goszcz, który - mam nadzieję - będzie Waldemarem Goszczem.

ZEGARKI...
gdybym miał dużo pieniędzy, kupowałbym szwajcarskie zegarki takie jak Patek czy Vacheron Constantin. To prawdziwe arcydzieła. Pojedyncze egzemplarze składane są nawet dwa lata.





 

  Daktyle
Zawierają wiele witamin i kalorii; garść tych owoców stanowi równowartość pełnego posiłku, są źródłem energii i wzmagają męską potencję i kobiecą kokieterię, a to już wystarczające powody, by stały się jednym z filarów diety w Afryce i na Bliskim Wschodzie, gdzie nigdy ich nie brakuje w sakwach przytroczonych do siodeł wielbłądów w karawanach przemierzających pustynie. Ze sfermentowanego soku z wierzchołka palmy daktylowej wyrabia się wino palmowe - także afrodyzjak.
 
     





 O nas          Prawa Autorskie         Reklama w Vipnews.pl         Powiadom nas o wydarzeniu       Oferta promocji dla firm

(c) 2000-2003 by Vipnews.pl Sp. z o.o.