|
Zaczynają karierę jako czternasto-piętnastoletnie dziewczynki. Początkowo są nieśmiałe, nisko oceniają swoją urodę i szansę na zrobienie kariery na wybiegu. Kusi je jednak wizja popularności, dużych zarobków i możliwość obracania się w wyższych sferach. Te które wytrzymają stres i konkurencję, zaczynają pracować bez wytchnienia, często ponad siły. O wiele szybciej niż rówieśniczki dorastają. Maksymalnie starają się wykorzystać swoje 5 minut. Nie zdają sobie sprawy, że życie w takim tempie może okazać się powolnym spadaniem w dół. Gdy zaczynają odczuwać utratę popularności, chwytają się wszelkich sposobów, aby utrzymać przemijające zainteresowanie. A pokusa, by jak najdłużej być "na topie" jest ogromna.
Obecnie modelka to już nie tylko zawód. Dziewczyny z okładek stają się często megagwiazdami. Przykładem niech będzie Kate Moss czy Laetitia Casta. Szukając bliżej - Renata Gabryjelska, Agnieszka Maciąg, Ewa Pacuła.
W prasie pojawia się coraz więcej ogłoszeń typu: "Poszukujemy ładnych lub charakterystycznych twarzy do reklam TV, prasy i na bilboardy", "Chcesz zrobić karierę modelki, zadzwoń", "Jeśli chcesz występować na profesjonalnych pokazach mody, zadzwoń do nas. Poszukujemy amatorek w wieku 16-23 lata".
Większość firm kryjących się pod tymi ogłoszeniami to pseudo-agencje, żerujące na naiwności i marzeniach. Nastolatka, która zjawia się w takiej agencji dowiaduje się że, OCZYWIŚCIE DOBRZE TRAFIŁA. Wystarczy, że przyniesie amatorskie zdjęcia zrobione np. przez chłopaka na wakacjach. Po kilku dniach lub nawet tygodniach dzwoni do niej osoba z agencji z wiadomością, że spodobała się klientowi, który chętnie by ją widział w reklamie. Dowiaduje się też, że klient zażyczył sobie profesjonalnych zdjęć. A te może zrobić "nasz zawodowy fotograf" za 1000 zł.
Większość dziewczyn zgadza się. Są pewne, że właśnie robią pierwszy krok w karierze modelki bądź foto-modelki. Pożyczają pieniądze od rodziców, przyjaciół. W końcu mają zapewniony udział w reklamie i podpisanie umowy z agencją, więc niczym nie ryzykują.
Po kilku, kilkunastu dniach po sesji zdjęciowej telefon odzywa się ponownie. Wiadomość jaką otrzymuje nastolatka jest jednak całkowicie inna od oczekiwanej: "Niestety, spośród zaledwie kilku kandydatek pani się nie zakwalifikowała do udziału w reklamie. Przykro nam... ".
|
Agencje
|
|
1. Skene - agencja castingowa, Warszawa, ul. Dominikańska 9, tel. 0-22 853 11 34
2. Eastern Models - agencja modelek, Warszawa, ul. Smolna 34, tel. 0-22 827 87 29
3. Orange - agencja modelek, Warszawa, ul. Boya-Żeleńskiego 4a/16, tel. 0-22 825 55 15
4. Model Plus - agencja modelek, Warszawa, ul. Kredytowa 6/1, tel. 0-22 828 40 50
|
|
Dlatego nie warto zaczynać jakiejkolwiek współpracy z agencją, która od razu obiecuje profesjonalne pokazy mody i wabi możliwością dużych zarobków.
Wiele firm organizuje specjalne kursy (od 800 zł wzwyż), na których dziewczyna uczy się odpowiednio poruszać, malować, ubierać. Po ukończeniu kursu ma rozpocząć pracę modelki. Jednak po otrzymaniu nic nie wartego dyplomu, na próżno wyczekuje telefonu od organizatorów. - Nie pytali nas o wymiary czy doświadczenie. Wystarczyło przejść się kilka kroków - i już zostawałaś zakwalifikowana. Wtedy tak bardzo chciałam pracować jako modelka, że nie wydawało mi się to podejrzane - mówi 17-letnia Kasia.
 Pseudo agencje skrupulatnie dobierają pracowników. Szukają młodych, wygadanych dziewczyn, których zadaniem jest skuteczne zachęcenie dzwoniących nastolatek do wykonania sesji zdjęciowej. - Kiedy rozmawiałam z szefem na temat zakresu obowiązków w firmie, dowiedziałam się, że mam przeprowadzać wstępną selekcję dziewczyn. W praktyce okazało się, że nie ma dziewczyn, które zdaniem szefa nie nadawały by się do tej pracy. W trakcie jednej z narad służbowych zapytałam, jaką pracę ma zamiar zapewnić tym brzydszym dziewczynom, które choćby pracowały nad sobą latami, szansę na karierę modelki mają raczej nikłą. Usłyszałam, że moim zadaniem nie jest martwienie się o to, jak i gdzie sprzedać te dziewczyny, ale jak szybko i skutecznie na nich zarobić - mówi Dorota, która pracowała w pseudo-agencji.
Gdzie stawiać pierwsze kroki?
- Rozpoznać agencję "krzak", która chce zarobić na niewiedzy i naiwności dziewcząt jest bardzo łatwo. Już na wstępie żąda ona za umieszczenie w katalogach około 1000 zł - przestrzega Ewa Rączy z agencji castingowej Skene. Choć Skene działa już kilka lat, to agencja tylko cztery razy zamieściła w prasie ogłoszenie informujące o castingu. Sytuacja była zawsze podbramkowa. Klient potrzebował jak najszybciej kilku charakterystycznych dziewczyn. Tak było podczas naboru nastolatek do zespołu Taboo, polskiego odpowiednika Spice Girls. - Nowych twarzy poszukujemy na wszelkich konkursach piękności czy podczas letniego festiwalu bliźniąt w Szczecinie. Zdarza się, że rozwieszamy w szkołach plakaty.
Dlatego najlepiej jest przejść się lub wysłać swoje oferty do kilku najważniejszych agencji castingowych. Specjalizują się one w poszukiwaniu nowych twarzy, głosów do reklam czy dziewczyn do pokazów i zdjęć. - Namiary na takie firmy można także uzyskać dzwoniąc do redakcji znanego magazynu i pytając, z jakimi agencjami współpracują.
Jeśli trafimy na profesjonalistów, to nie będzie istotne, czy zdjęcia przyniesione do agencji zrobiła przyjaciółka, czy też są one autorstwa najlepszego fotografa w mieście. Ważne, aby były dobrej jakości. Po kilku zdjęciach amatorskich fachowiec może stwierdzić, czy dziewczyna nadaje się na wybieg lub do pozowania do zdjęć. Profesjonalne zdjęcia także są wymagane. Jednak dobre agencje castingowe podpowiadają, gdzie wykonać fotografie mniejszym kosztem lub poszukują sponsorów.
- Istnieją dwie kategorie nastolatek zgłaszających się do agencji. Ja je określam jako "marzące" i "walczące". Te pierwsze marzenia realizują przy znacznej pomocy rodziców. Mama wydzwania, dowiadując się o możliwość udziału w sesjach, warunki współpracy. Często mamy tu do czynienia z niespełnionymi pragnieniami rodziców, którzy głęboko wierzą, że ich pociecha ma talent i odpowiednie zdolności, by rozpocząć karierę.
Do drugiej kategorii zaliczane są nastolatki, które od dzieciństwa wiedzą że chcą robić coś związanego z modą. Trudno tę grupę zniechęcić. Nawet jeśli ich przekonanie o własnych zdolnościach jest mylne. Mają przykładowo wady wymowy niemożliwe do usunięcia. Jednak nie chcą słuchać, że to je dyskwalifikuje przy ubieganiu się o rolę w reklamie telewizyjnej
- twierdzi Ewa Rączy ze Skene.
Ile zarabiają nastoletnie modelki?
Za udział w reklamie ukazującej się na bilboardzie dziewczyna wyszukana przez agencję otrzymuje od 500 do 1500 zł. Do tego dochodzi suma 1000 - 2000zł za zgodę na użyczenie (prawa autorskie) swojego wizerunku na okres 3 miesięcy. Profesjonalna modelka za tą samą reklamę otrzyma minimum 1500 oraz od 4000 - 8000 zł za użyczenie twarzy. O wiele wyższe stawki wchodzą w grę w przypadku reklamy telewizyjnej. Jeśli dziewczyna ma szczęście, zarobi nawet 30 tys. zł. Debiutantka za okładkowe zdjęcie w takim piśmie jak "Elle" czy "Cosmopolitan" nie otrzyma więcej niż 500 zł. Choć suma nie jest zawrotna, to prawie każda z dziewczyn marzy, aby znaleźć się na okładce wielkonakładowego pisma. To doskonała promocja własnej osoby.
Dla porównania, rekord w zarobkach modelek ustanowiła w 1996 roku Cindy Crawford, która w ciągu 12 miesięcy zarobiła 9 milionów dolarów. 34-letnia Linda Evangelista, która jest już babcią w świecie mody, przyznała się, że nie opłacało jej się wstawać z łóżka za mniej niż 10.000 USD dziennie.
Agencje modelek wyławiają często dziewczyny prosto z ulicy. Przyszła top-modelka otrzymuje wizytówkę i zaprasza się ją do odwiedzenia agencji. Na miejscu wypełnia ankietę, w której oprócz zwykłych danych osobowych są pytania dotyczące znajomości języków obcych oraz innych zdolności, np. jazdy konnej, pływania, umiejętności jazdy na rolkach. Jeśli dziewczyna spodoba się, otrzymuje do podpisania umowę na wyłączność. Zobowiązuje ona do uczestniczenia we wszystkich castingach, które wskaże agencja. Nastolatka nie może od tej pory, bez zgody agencji, niczego zmienić w swoim wyglądzie. Dotyczy to nie tylko długości i koloru włosów, ale i... długości paznokci. Umowa podpisywana jest zwykle na 3 lata. Zawiera klauzulę o odszkodowaniu za zerwanie. Przejście do innej agencji słono kosztuje - od 5000 do10.000
USD.
|
Pierwszą profesjonalną modelką była Marie Vernet, XIX wieczna sprzedawczyni z domu mody Gagelin. Zakochał się w niej bez pamięci stylista cesarzowej Francji. Specjalnie dla Marie projektował stroje. Jako pierwszy wpadł na pomysł aby prezentowała ubrania przed jego sklepem i tym samym zachęcała klientki do kupna. Szybko przed każdym większym sklepem pojawiły się takie żywe reklamy. Pierwsze modelki nie zarabiały jednak kokosów. Otrzymywały 5 dolarów za godzinę i uważały, że nie jest to najlepszy zawód dla szanującej się panienki z dobrego domu.
|
|
Agencje pobierają 20 proc. zarobków modelki. W zamian za podpisanie umowy wykonują profesjonalną, bezpłatną sesję zdjęciową do portfolio - albumu, w którym znajdują się fotografie prezentujące przebieg pracy dziewczyny. Od portfolio zależy większość zleceń i przyszła kariera. Dlatego tak ważne jest, by znalazły się tam najlepsze i aktualne zdjęcia. Agencja, w imieniu swojej podopiecznej, szuka dla niej pracy oraz pilnuje wszelkich spraw prawnych. Krótko rzecz ujmując, inwestuje w dziewczynę, by w przyszłości odcinać kupony, czyli owe 20 proc. zarobków.
Tak naprawdę, by zostać modelką wystarczą chęci i upór. Dobrym przykładem może być 15-letnia gliwiczanka, Kasia Lisińska, która wysłała swoje zdjęcie do "Filipinki". Zostało ono umieszczone na okładce jednego z numerów. Zainteresowała się nią profesjonalna agencja Orange z Warszawy. Obecnie Kasia jest modelką. Jej twarz pojawiła się na okładce miesięcznika "Votre Beaute". Niedawno ukończyła też serię zdjęć do
"Elle".
Dobrze jest, gdy przyszła modelka uczy się w szkole sportowej, muzycznej lub uczęszczała na kurs tańca. Potrafi wtedy zgrabnie się poruszać, powtórzyć układy wymyślone przez choreografa, potrzebne w reklamie bądź na wybiegu. - Na plan jednej z reklam telewizyjnych zaproszono kilka modelek oraz kilka dziewcząt ze szkoły sportowej. Scenariusz przewidywał pokazanie kilku dziewcząt ćwiczących aerobik. Zawodowe modelki nie potrafiły powtórzyć najprostszego ćwiczenia, dopiero po kilku godzinach, w wielkich bólach, nauczyły się prostego układu. Zapytane, dlaczego nie uprawiają żadnego sportu, odpowiedziały: "Ćwiczenia spowodowałyby przyrost mięśni i straciłybyśmy swoje wymiary". Dziewczęta ze szkoły sportowej powtórzyły układ bez problemu i to one dostały angaż.
Piękna szóstka....
czyli Kate Moss, Noami Campbel, Linda Evangelista, Christy Turlington, Claudia Schiffer i Cindy Crawford. Do niedawna uważane były za najpiękniejsze kobiety świata. Dziś utrzymują się na fali wczorajszej popularności. Obecnie wybiegi opanowały modelki nowej ery. Karen Eison, ciemnoskóra Alek Wek czy Irine Pantenevej. Nie są klasycznie piękne, a ich twarze nie budzą ogólnego zachwytu. Przez wielu uważane są wręcz za brzydule. - Młode dziewczyny nie zdają sobie często sprawy, że modelka to zawód na krótko. Moda zmienia się bardzo szybko i nawet najpiękniejsza nie może mieć gwarancji, że w pewnym momencie zostanie top-modelką. Zdarzało mi się spotykać dziewczyny, na widok których stawałam zdumiona, że Bóg stworzył piękno tak perfekcyjne, a jednak wiele z nich nie zrobiło żadnej kariery. W tym zawodzie niezwykle silna jest presja konkurencji i nieustannego oceniania. Trzeba umieć dawać sobie z tym radę - mówi Agnieszka Maciąg, jedna z najlepszych polskich modelek, która swoją karierę rozpoczęła po zdaniu matury, wygrywając konkurs piękności.
Minęły już czasy, gdy wzięciem cieszyły się dziewczyny klasycznie ładne - blond włosy i naturalna, ciemna oprawa oka - bądź też chude, wysokie "wieszaki". Obecnie poszukiwane są nastolatki o charakterystycznej urodzie. Może to być nawet dziewczyna o rudych włosach i z piegami. Zwraca się uwagę na osobowość. Niemniej jednak obecny trend to dziewczęta o urodzie z późnych lat 70., początku 80., typ "aniołków Charliego".
Poza wewnętrznym uporem, aby dostać się na światowe wybiegi, trzeba spełniać pewne wymogi. Idealna kandydatka powinna mieć minimum 170 cm wzrostu. Wymiary od minimum 85 (biust) 58 (talia) 85 (biodra) do maksimum 92-60-92. Dodatkowym atutem są zgrabne i długie nogi. Niedoścignionym wzorem jest Nadia Auermann - "blond anioł z Berlina" , której nogi mierzą 115
cm.
Rok temu do agencji Skene zgłosili się Francuzi. Szukali kilku nastolatek do pracy na paryskich wybiegach. Przeprowadzono casting. Z ponad 20 wyselekcjonowanych nastolatek wybrano dwie. Obecnie pracują w Paryżu, a do Polski przylatują raz na kilka miesięcy. -
Nie da się ukryć, że zrobiły duży krok w karierze. Jest to jednak ciężki kawałek chleba. Zdarza się, że dziewczyna jedzie do Paryża. Na miejscu dostaje tylko pieniądze na bilety do metra, mapę oraz 9 adresów, gdzie odbywają się castingi. Wszędzie musi pojawić się punktualnie, wyglądać na wypoczętą, uśmiechać się. Po 14 godzinach dziennie na nogach okazuje się, że w żadnym z tych miejsc nie zakwalifikowała się. Coś takiego może złamać wiarę we własne siły nawet u bardzo zdeterminowanej dziewczyny. A w tej branży trzeba umieć przegrywać, nauczyć się cierpliwie czekać na swoją szansę - opowiada Ewa Rączy. -
Aż 4 na 5 dziewczyn wyjeżdżających na Zachód nie wytrzymuje i wraca do kraju. Nie mogą znieść tempa pracy oraz osamotnienia.
- opowiada Ewa Rączy -
Aż 4 na 5 dziewczyn wyjeżdżających na Zachód nie wytrzymuje i wraca do
kraju. Nie mogą znieść tempa pracy oraz osamotnienia.
Przez takie tempo pracy i życia przeszła 16-letnia Karolina Malinowska - Polka, która pracowała już dla Chanel, Prady, pozowała dla "Vogue'a". - Nie miałam ochoty zostać modelką. Kiedyś na dworcu kolejowym w Łodzi podeszła do mnie agentka z Model Plus i zaproponowała zdjęcia. W pierwszej chwili odmówiłam, ale zaciągnęła mnie do agencji. Po miesiącu siedziałam już w samolocie do Japonii z prawdziwym kontraktem w kieszeni. Na początku byłam przerażona. Przez pierwszych kilka tygodni w Japonii pracowałam codziennie od 4 rano do północy. Gdy wracałam do domu, to płakałam.
Swoich sił jako modelka spróbowała kilkanaście miesięcy temu Agata Buzek, córka premiera. Szczęście uśmiechnęło się do niej i obecnie pracuje dla paryskiej agencji "Slides". Pierwszy raz na wybiegu pojawiła się w październiku ubiegłego roku podczas pokazów pret-a-porter.
-
Tym, które koniecznie chcą być modelkami radzę przede wszystkim, aby ukończyły szkołę. Świadomość, że gdy tu się nie powiedzie, można robić co innego, daje poczucie siły i bezpieczeństwa
- twierdzi Agnieszka Maciąg.
Na sukces coraz większe szanse mają dziewczyny nie tyle perfekcyjnie piękne, ile ciekawe. Nie wystarcza już ładna buzia, a pusta głowa. Każda z was ma więc szansę! |