Strona główna serwisu  
Czwartek 09-09-2010

Aldony, Jakuba

tytuł

Ewa Minge

Ubrania z jej metką mają w szafie m.in. Jolanta Kwaśniewska, Natalia Kukulska, Małgorzata Walewska, Adrianna Biedrzyńska, Beata Ścibakówna. EWA MINGE to jedna z najbardziej pomysłowych, polskich projektantek mody.

EWA MINGE Ubiera kilkadziesiąt najbardziej znanych Polek, przedstawicielek kultury, biznesu i polityki. Ta najbardziej znana to Jolanta Kwaśniewska, z którą łączą ją już nie tylko sprawy zawodowe, ale i przyjaźń. Poznały się 3 lata temu. Dziś Prezydentowa obecna jest na prawie wszystkich pokazach Minge. Po ostatnim, w auli Politechniki Warszawskiej, powiedziała: - Podoba mi się młodzieńczość i lekkość w tych kreacjach. To ubiory dla każdej kobiety.

- Pani Jolanta nie tylko chce być piękna - jak każda kobieta - ale dba także o to aby nosić marki polskie. Za granicą jest komplementowana za swój wizerunek. Padają pytania: "To Versace czy Christian Dior?". A ona odpowiada "Nie. To Teresa Rosati czy Ewa Minge". To dla nas, dla całego polskiego przemysłu tekstylnego, wspaniała reklama. Nie przebijemy najlepszych marek samochodowych ale na światowym rynku mody mamy naprawdę duże szanse.

Pani Kwaśniewska nosi od Minge nie tylko wspaniałe suknie, ale i rzeczy weekndowe, prywatne których nikt nie widzi, bo nie ma ich zdjęć w prasie. - Prezydentowa ma dobą figurę, od wielu lat trzyma się swoich wymiarów. Dobrze się rozumiemy. Podczas spotkań niewiele czasu poświęcamy modzie, a więcej rozmowom na inne tematy.

Minge ubrała też córkę Pani Prezydentowej - Olę - na słynny paryski Bal Debiutantek. - To bardzo prestiżowa impreza, więc było to dla mnie duże wyzwanie. Udało się. We wszystkich największch magazynach mody na całym świecie pojawiło się zdjęcie Oli, a pod nim same komplementy na temat jej wyglądu, zachowania i... sukni. Odważnie ubrała się w "jakąś Minge", a nie jak inne panie na balu w Versace, Chanel czy Armaniego.

Ubierać się w "Minge" to znaczy być modnym, ale i oryginalnym. Pierwsze znane klientki zgłosiły się do niej same, zafascynowane tym co zobaczyły na wybiegu. Albo wręcz zaczepiały ją na ulicy i pytały gdzie kupiła kurtkę, którą ma na sobie. Dawała wizytówkę. Polecała swoją firmę. Dziś często odmawia uszycia czegoś niepowtarzalnego, bo po prostu brakuje jej czasu, a nie chce robić rzeczy bylejakich.

Do tych trudniejszych klientek zalicza mezzosporanistkę Małgorzatę Walewską. - Ma zawsze swoja wizję. Jest silną osobowością. Jest niereformowalna.

Nieco łatwiej do danej sukienki czy spodni jest przekonać Natalię Kukulską. - Doskonale potrafi łączyć elegancję z czymś sportowym. Dla projektanta jest wymarzoną osobą. Ze względu na wykonywany zawód może sobie pozwolić na przełamywanie konwenansów. Może założyć bojówki, sukienkę wieczorową i moherowy sweter. Bojówki są jednak, w takim przypadku, szyte ręcznie, mają wstawki z koronki.

Minge projektować zaczęła w wieku... 3 lat. - Jak w większości polskich domów w oknie wisiała firanka. Jej koniec zasłaniała kanapa i właśnie tą niewidoczną część obcięłam. Oczywiście w tajemnicy przed mamą. Dzisiaj mama już się na mnie nie gniewa....

Jej prawdziwa przygoda z modą rozpoczęła się gdy studiowała kulturoznastwo. Na naukę na wymarzonym ASP, na kierunku projektowanie ubioru, nie zgodzili się rodzice - Aby dorobić prowadziłam małą galerię sztuki, w której oprócz obrazów była odzież wykonana przez plastyków.

Zakochana wyprowadziła się z rodzinnego Szczecinka do małego Pszczewa (Wielkopolska). Dziś właśnie tam, a nie w jakimś dużym mieście ma fabrykę zatrudniającą ponad 100 osób. - Jestem Bliźniakiem. Ten pierwszy bliźniak to 51 procent ekonomisty, a drugi 49 procent artysty. Ekonomista musi być silniejszy, aby mógł tworzyć artysta. Jestem szczęśliwa, bo robię to co lubię i jeszcze mi za to płacą.

Odkąd pamięta zawsze ubierała się sama. Chciała wyglądac inaczej niż tłum. - Z NRD przywoziłam sobie kolorowe prześcieradła. I szyłam nie mając o tym zielonego pojęcia. Słyszałam uwagi, że nitki sterczą mi z każdej strony. Jednak w moim mniemaniu ludzie oglądali się za mną nie dlatego, że dziwne, ale dlatego, że to co nosiłam było piękne. Teraz wiem, że różnie to bywało.... Minge mówi, że dobrze szyć nie umie do dzisiaj. Woli projektować. Jest w tym całkowitym samoukiem.

Jej rzeczy można dziś kupić nie tylko w Polsce, ale i na prawie całym świecie - w Stanach Zjednoczonych, Rosji, Niemczech, Jerozolimie, Norwegii... - Powstaje coraz więcej sklepów firmowych, których nie jestem właścicielką. Ktoś daleko uwierzył w markę Minge i sprzedaje rzeczy z moją metką.

Za kilka miesięcy w Warszawie otwarty zostanie Dom Mody MINGE. Czegoś takiego w Polsce jeszcze nie ma. - Będziemy w nim ubierali od stóp do głów. Na miarę będą wykonywane buty. Na miejscu będą też renomoiwani fryzjerzy i gabinety kosmetyczne. Nasza klientka ma być dopieszczona. Jej wizerunek ma być stworzony od początku do końca. Chcemy aby kobieta była ubrana, a nie przebrana za kogoś innego.

Minge projektuje dla dwóch marek. Ubrania z metką "Minge" to kolekcja masowa, stworzona dla Polki anonimowej. - Nie ma tu jednak mowy o gorszej jakości. Tkaniny nie mogą się gnieść, wypychać czy rozciągać. Muszą być długowieczne. Ceny takich rzeczy naprawdę nie przyprawiają o zawrót głowy. Za modne jeansy trzeba zapłacić około 250 złotych. Nieco mniej za dobrany do nich sweter.

Metka "Ewa Minge" to rzeczy, które powstają na indywidualne zamówienie. Można je oglądać na pokazach. Kosztują od dwóch do kilkunastu tysięcy złotych. - W tą sumę wchodzą na przykład kryształy za kilka tysięcy złotych, które zdobią suknię. Ale takie wymagania ma klientka. Staram się aby snobizm nie polegał na cenie, ale na oryginalności. Samo uszycie nie kosztuje dużo.

Jej ulubionym kolorem jest czerń. Jest obecna w każdej kolekcji. Nienawidzi koloru chabrowego. Tkaniny to mohery i kaszmiry. Wszystko co naturalne i delikatne.

Ewa Minge bardzo ceni polskich projektantów. Podobają jej się rzeczy Macieja Zienia, Violi Śpiechowicz, Xymeny Zaniewskiej. Kocha modę polską z czasów Jurka Antkowiaka. Zapytana o Arkadiusa odpowiada. - Ten człowiek ma talent. Jego ostatnie pokazy to show, wernisaż, a ja wolę modę, która wychodzi na ulicę. Bycie kontrowersyjnym to jego pomysł na sukces.

Jej rzeczy - w porównaniu do innych projektantów - powstają ekspresowo. 8 godzin - to maksymalny czas powstania sukni. Dla porównania Maciej Zień kreację na zamówienie szyje nawet 4 tygodnie! - Nigdy nie robię przymiarek. Wolę się pomylić i uszyć coś od nowa. Jestem niecierpliwa. Potrafię wpadać do pracowni co 5 minut, tupać nogami i pytać moich dziewczyn: "Już gotowe?!".

Zimą, według Minge, modna będzie dzianina zestawiona z delikatnymi tkaninami. Wracją kostiumy i garnitury - obok tych klasycznych pojawiają się modele z haftami, koronkami czy oryginalnymi zapięciami; wzorowane na stylu wojskowym, z mnóstwem kieszeni. Obowiązkowe w tym sezonie są czapki i gładkie fryzury. Kolory to czerń, brąz, rudy, złoty. Wraca grafit i popiel. - Modne są okulary, które stanowią część biżuterii. To dobra wiadomość dla pań, które po lecie nie potrafią się z nimi rozstać.

Z polskich modelek ceni Joannę Horodyńską, która nie tylko chodzi po wybiegu, ale jest też prezenterką polskiego MTV. - Gdybym była facetem to biegałabym za Horodyńską. Ma klasę i seksapil. Doskonale potrafi zaprezentować ciuch na wybiegu. Nadaje im życie.

Lubi też Ewę Pacułę, Agnieszkę Martynę. Jej ostatnie odkrycie to Marta Banaszczyk, prywatnie synowa Bogumiły Wander.

Minge twierdzi, że polska ulica jest bardzo dobrze ubrana. - Polki najlepiej wyglądały w czasach kryzysu. Kombinowały, przerabiały, szyły same. Każda była inna. Dzisiaj poszły trochę na łatwiznę. Choć w odróżnieniu od Amerykanek wiedzą co mają wyeksponować, a co ukryć. Trochę mało tylko w nas odwagi i tolerancji. Polki boją się radykalnych zmian wizerunku. A najważniejsze w modzie to nie ubieranie się u znanego projektanta, a wypracowanie własnego stylu.



























 

  Szałwia (Salvia officinalis)
Jedno z najlepszych ziół do ciężkich mięs, jak wieprzowina czy dziczyzna. O wiele lepsza świeża niż suszona. Wojowników starożytnej Grecji żony podejmowały naparem z szałwi, co miało pobudzić płodność i przedłużyć grecką rasę, zagrożoną wyginięciem z powodu owej manii towarzyszenia herosom na wojnach. Szałwia odznacza się intensywnym, przenikliwym zapachem i powinno się używać jej z umiarem.
 
     





 O nas          Prawa Autorskie         Reklama w Vipnews.pl         Powiadom nas o wydarzeniu       Oferta promocji dla firm

(c) 2000-2003 by Vipnews.pl Sp. z o.o.