Strona główna serwisu  
Piątek 03-09-2010

Joachima, Liliany

Marek Perepeczko


Kayah

Nie jestem hipokrytką. Bardzo lubię koniak, bardzo lubię wino. Myślę, że wszystko jest dla ludzi, ale każdy powinien znać swoją granicę. Granice dobrego smaku albo własnego rozsądku. Jestem normalna kobietą, która pierze, prasuje, która czasem sobie też popala, choć zdaję sobie sprawę, że nie jest to wskazane ze względu na gardło.

 

 

Cezary Żak

Lubię się napić. Nie jestem alkoholikiem, ale uwielbiam wino. Pije je do posiłków. I co w tym złego? W kościele też pije się wino. Staram się za to przestrzegać wszelkich postów. Przez 40 dni przed Wielkanocą odmawiam sobie mięsa i słodyczy, które uwielbiam. Alkoholu, niestety, nie potrafię sobie odmówić.  

 

 

Kora Jackowska

Zdarza się, że palę marihuanę. A ponieważ to robię, to nie mogłam zabronić sięgnięcia po nią moim synom. Mam jednak do tego bardzo racjonalny stosunek – nie palę kiedy pracuję czy czytam. Mam wręcz teorię, że osobom starszym lekarz powinien przepisywać lekkie narkotyki. To bardzo pobudza system nerwowy. Starszy człowiek powinien czasem dostać takiego kopa energetycznego. Nie dorabiałabym więc diabelskiej teorii do takiego zastosowania narkotyków. Strasznym problemem jest natomiast heroina, która bardzo uzależnia. Tymczasem człowiek kochający wolność tak mocno jak ja, powinien być wolny od wszelkich niszczących nałogów.

 

Bogusław Linda

Z polskim filmem umownie łączy się wódkę. Jest to w dużym stopniu mit. W filmie panuje po prostu pewna specyfika pracy. W kinie amerykańskim jest zasada, że jeżeli na planie jest szampan, a musi być prawdziwy, to przyjeżdżają agenci pilnować gwiazd, żeby się nie spiły, bo większość z nich to nałogowi alkoholicy. U nas również istnieje problem stresu, ale jest on tak mały, jak małe jest nasze kino. Podczas kręcenia filmu siedzisz trzy miesiące bez rodziny w jakimś hotelu w Mrągowie czy Przemyślu. Zaczynasz zdjęcia o szóstej rano, kończysz o osiemnastej. Później masz do dyspozycji tylko salę restauracyjną, w której podają starego schabowego, coś tam jeszcze i wódkę, no to kończy się na wódce. Nie widzę w tym nic nienormalnego. Nienormalne byłoby, gdyby wszyscy zamykali się w swoich pokojach i czytali literaturę.  

 

Wojciech Mann

Szczęśliwie udało mi się ominąć narkotyki. Marihuana nie jest dla mnie dobra – bo mimo miłych wrażeń potem jest straszny głód – a ja zawsze miałem nadwagę i to mnie zniechęcało. Lubię za to dobrą whisky. Przy czym nie przepadam za koniakiem, więc nie jestem snobem totalnym.

 

 

 

 

 

 

 

Edyta Bartosiewicz

Niektórym pomagają w tworzeniu...  ale nie mnie. Nie mówię, że nigdy nie próbowałam. Z kolei alkohol bardzo mnie męczy. Przestałam też palić. Co ja będę robić? Chyba zacznę... robi na drutach.

 

 





 

  Pieprz (Piper nigrum)
Przynosi radość wdowcom i koi impotencję nieśmiałych. Lepiej każdorazowo zemleć ziarnka w specjalnym młynku w potrzebnej ilości, nie tylko dlatego, że ich smak będzie przez to intensywniejszy, ale także jako część rytuału. Pieprz sproszkowany, który można kupić wszędzie, przydaje się tak samo. Połóż pieprz na poduszce, kiedy następnym razem będziesz szła z kochankiem do łóżka, a jeżeli nie okaże się skuteczny - tak czy inaczej możecie kochać się na dywanie.
 
     





 O nas          Prawa Autorskie         Reklama w Vipnews.pl         Powiadom nas o wydarzeniu       Oferta promocji dla firm

(c) 2000-2003 by Vipnews.pl Sp. z o.o.