Marek Perepeczko
|

|
Marek
Perepeczko
Lubię
ładne auta. Do takich należą ferrari czy lamborghini. Ale czym
innym jest podziwianie – czym innym posiadanie. Kiedyś, przez
kilka lat jeździłem maluchem. Dowiózł mnie on do stanowiska
dyrektora teatru w Częstochowie, dlatego darzę go sympatia do dziś.
Muszę jednak przyznać, że był mało wygodny, zwłaszcza dla człowieka,
który ma 190 cm wzrostu i trochę waży. Z biegiem lat przerzuciłem
się na inną markę i teraz jeżdżę siedmioletnią hondą civic
CRX.
|
|
Andrzej
"Piasek" Piaseczny
Ostatnio
jeżdżę Ładą Nivą. Ten samochód często się psuje, ale wszędzie
wjedzie. Idealny na zimę i jazdę w terenie. Kocham samochody.
Strasznie o nie dbam. Chucham, dmucham, poleruje. Oprócz Łady mam
pięknego, amerykańskiego, jedenastoletniego Lincolna. W nim czuje
się człowiekiem z klasą. Mam też Chevroleta Camaro z 1977 roku.
Kupiłem go w fatalnym stanie.
Staram się jeździć bezpiecznie, bo już kilka razy dostałem
ostrzeżenie od Boga. Kiedyś zasnąłem za kierownicą i wylądowałem
na płocie zagrody. Nie chodzi o auto, bo to tylko kawał metalu. To
było zagrożenie życia, mojego i pasażera.
|

|
|
Krystyna
Janda
Jeżdżę
renault scenic. Samochód traktuje jako narzędzie pracy.
Nie cierpię jak coś się z nim dzieje, bo najczęściej spędzam
w nim dużo czasu. Jeżeli jest to pokonywana dwa razy w ciągu dnia
trasa Milanówek – Warszawa to spędzam do czterech godzin w
samochodzie. Wtedy zawsze słucham muzyki. A jeżeli przygotowuje się
do czegoś to słucham muzyki, która jest mi akurat potrzebna.
Ostatnio słuchałam Mareleny Dietrich. Wcześniej, przez dwa lata,
słuchałam tylko muzyki operowej, Callas i jej koleżanek, żeby
porównać dlaczego mówiła, że były gorsze. A jak słucham
muzyki to najczęściej śpiewam.
|
|
Janusz
Józefowicz
Samochód
kojarzy mi się z relaksem. Mieszkam pod Warszawą i około 40 minut
poświęcam na dojazd. Mam wtedy czas na przemyślenie pewnych
kwestii, na przećwiczenie piosenek, na wykonanie iluś tam telefonów.
To wszystko dzieje się w chryslerze z trzylitrowym silnikiem i
automatyczną skrzynia biegów. Zaczynałem jak większość Polaków
od malucha. Potem była wspinaczka: fiat 125p, nissan itd. Moje
samochodowe marzenie to jaguar.
|
|
Zbigniew
Zamachowski
Bardzo
długo jeździłem tylko rowerem. Mieszkałem w małym miasteczku,
gdzie samochód naprawdę nie był konieczny. Potem przesiadłem się
do trabanta polo z silnikiem volkswagena. Jeździłem nim prawie 3
lata. Teraz mam seata . To szybkie, sprawne i wygodne auto.
|
|
Piotr
Fronczewski
Moje
dziewięcioletnie BMW jest poczciwe i kochane. Nie ma ABS-u ani żadnych
wyrafinowanych zabezpieczeń, ale dzięki temu nie zwalniam się z
maksymalnej koncentracji i nie folguję sobie na drodze. Na jezdni
szczególnie dla kobiet jestem dżentelmenem. W młodości jeździłem
trabantem, więc argument miałem raczej słaby. Dziewczyny odjeżdżały
alfami romeo, lanciami... Dziś samochód jest dla mnie
schronieniem, azylem. Dbam o niego pedantycznie i przyzwyczajam się
jak do kogoś ważnego w moim życiu.
|
|
Natalia
Kukulska
Moim
pierwszym samochodem był 10-letni maluch. Kupiłam go w akcie
prawdziwej desperacji. Autobusy zazwyczaj nie przyjeżdżały na
czas, a ja wszędzie się spóźniałam. Kiedyś stałam na
przystanku i czekałam na spóźniający się autobus. Było bardzo
zimno. Pomyślałam, że chciałabym mieć własne cztery kółka.
Obojętnie jakie, byle jechać do przodu. Za całą zaoszczędzona
sumę kupiłam dosłownie pierwszego z brzegu malucha. Teraz jeżdżę
oplem i muszę przyznać, że chyba każdy samochód jest bardziej
komfortowy niż maluch. Jeżdżę szybko ale bezpiecznie. Odpukać,
jak na razie nie miałam żadnego wypadku czy kolizji. Uwielbiam słuchać
muzyki w samochodzie.
|

|
|
|
|
 |
| |
Kokos W Indiach wierzy się, że poprawia jakość i pomnaża ilość nasienia, jak również leczy choroby układu moczowego. Napojowi przyrządzonemu z mleczka kokosowego, miodu i przypraw korzennych przypisuje się własności podniecające, ale może to raczej przyprawy, bardzie niż sam kokos, odpowiedzialne są za takie efekty. |
|
| |
  |
|
|
|