Fiolka Najdenowicz wróciła do śpiewania. Nagrała doskonałą folkowo-elektryczną płytę. Album zatytułowany "Fiolka" sprzedał się już w ilości 10.000 egzemplarzy.
Fiolka zadebiutowała w 1985 roku nagraniem "Zatoka spokojnych głów" zespołu Voo Voo. Później ze Sławkiem Starostą założyła zespół Balkan Elektrique. Potem zerwała z muzyką. W latach 90. była promotorem radiowym w dwóch wytwórniach fonograficznych. Niedawno postanowiła wrócić do śpiewania, czego efektem jest płyta zatytułowana "Fiolka".
Muzycznie album przypomina Bjork, Massive Attack, Fatboy Slima czy nawet Dead Can Dance. Wszystko okraszone niesamowitym głosem Fiolki, która raz śpiewa jak cnotliwa panienka, a za chwilę ryczy jak chłop wracjący nad ranem z imprezy w remizie.
Bułgarskie korzenie, ze strony taty, doskonale jej się przysłużyły.
Płyta "Fiolka" jest rewelacyjnie zrealizowana, co jest zasługą Leszka Biolika, na co dzień basisty zespołu Republika.
(Sony music)
|