|
TIGRA - jej pseudonim wyraża uwielbienia dla kotów - zarówno dzikich i domowych. Tych ostatnich ma aż sześć. Muszą czuć się u niej dobrze, bo najstarsza - Znajdunia ma aż 18 lat. Dwa spośród nich nazywają się Jola i Olek. Kocury zostały tak nazwane, bo urodziły się w dniu, kiedy Aleksander Kwaśniewski został prezydentem.
Tigra ma 25 lat i mocny, czarny głos, o niepowtarzalnej barwie oraz niespożyte pokłady energii na scenie. Na tegorocznym festiwalu w Opolu, w koncercie Debiutów, zaśpiewała piosenkę "Więcej chcesz", która została entuzjastycznie przyjęta zarówno przez jury jak i publiczność. Towarzyszyli jej doskonali muzycy, m.in. Wojtek Pilichowski na basie. Jury miało ciężki orzech do zgryzienia. Nagrodę główną otrzymali Cugowscy, ale Tigra została zauważona i wyróżniona, otrzymała też nagrodę I Programu Polskiego Radia. - Dostać się do Opola nie było łatwo sprawą. Trzeba było przejść wiele eliminacji. Udział w finale potraktowałam jako doskonałą promocję. Nagrody całkowicie mnie zaskoczyły.
Tigra doświadczenia zawodowe zbiera od 10 lat. Od 5 lat żyje tylko ze śpiewania. Zaczynała jako wokalistka w grupie bluesowo - rockowej. Potem nagrała płytę z zespołem żeńskim - To była dobra szkoła życia . Oswoiłam się ze sceną i różnymi ludźmi funkcjonującymi w tym biznesie. Zagrałam w tym czasie wiele koncertów, m.in. trasy Lata z Radiem.
Z zespołem rozstała się dwa lata temu. Od tej pory śpiewa solowo. - Przez kilka miesięcy szukałam producenta, kompletowałam materiał. W chwili zwątpienia zbudowałam swoje studio nagrań Milanówku.
Pierwsza solowa płyta Tigry jest już gotowa. Ukaże się na przełomie lipca i sierpnia. Jest to pop z elementami tanecznymi, R&B, 3/4 materiału zaśpiewane jest po angielsku. Album wydaje samodzielnie. Wytwórnia zajmie się tylko dystrybucją, bo Tigra sama ma pomysł na promocję. Przede wszystkim stawia na koncerty i kontakt z publicznością.
Słucha dużo czarnych wokalistek. - To nie jest Whitney Houston, ale Mary J. Blige, Lil Kim, Lauryn Hill, Destiny's Child. Lubię też stare zespoły rockowe typu Led Zeppelin. Na piosenkach Planta uczyłam się śpiewania.
W najbliższym czasie Tigra będzie koncertować, trochę w Polsce i trochę zagranicą. W wakacje planuje trasę po klubach na Ibizie.
Uwielbia ubierać się w cętki, panterki i wszelkie tygrysie wzory. - Zaznaczam jednak, że panterki nie są prawdziwe. Nie noszę skór i futer.
Na scenie jest drapieżną tygrysicą. W domu miłym kociakiem. Kocha gotować. Mówi, że gdyby nie śpiewała zostałaby kucharka. Jej danie popisowe to sushi.
Zapytana o swoje pasje odpowiedziała: krytykanctwo (głównie muzyczne). - Tą bardzo polską cechę zauważyłam u siebie ostatnio. Po prostu mało rzeczy mi się podoba, ale może dlatego, że ostatnio niewiele dobrego dzieje się na rynku muzycznym w Polsce.
|